
Ta restauracja dojrzewała w mojej głowie długie lata
i jest dokładnie taka, jaką sobie wymyśliłem,
jestem z niej bardzo dumny.
W podróżowaniu najbardziej
lubię wieczorne
biesiadowanie, czasem
myślę że to właśnie chęć
poznawania nowych smaków pcha
mnie w świat. Restauracje, tawerny,
nadmorskie knajpki ale też pustynne
oazy albo przystanki na trasie spływu
egzotyczną rzeką, to miejsca jakie
najbardziej zapadają mi w pamięć,
o ile oczywiście jadłem tam coś
szczególnie smacznego.
Jak każdy lubię pokazywać zdjęcia z
podróży, ale opowiadanie o smakach
sprawiało zawsze duży kłopot.
Dlatego powstała restauracja i teraz
łatwiej jest mi pokazać jak smakuje
Jamajka, jak Gruzja a jak Chile.
Wiecie czego najbardziej nie lubię w
restauracjach? - Choćbym godzinę
wertował kartę, choćbym wybrał
to, na co chyba mam największą
ochotę, przy sąsiednim stoliku
goście i tak mają zawsze coś
co może smakuje lepiej!? Długo
zastanawiałem się jak oszczędzić
takich rozterek moim gościom?
Odpowiedź na to pytanie znalazłem
w słynnej dzielnicy Buenos Aires
San Telmo w świetnej restauracji
Siga la Vaca. To tam po raz pierwszy
ucztowałem bez zastanawiania
się ile za to zapłacę, bo cenę
znałem z góry. Tam pierwszy raz
nie zazdrościłem sąsiadom, bo
mogłem spróbować wszystkiego,
również tego co jedli oni , a jedynym
ograniczeniem była pojemność
mojego żołądka. Chciałbym,
żebyście sami zobaczyli jakie to miłe.
Zatem ucztujcie...
Nie wystarczy wiedzieć jak powinno smakować, trzeba jeszcze potrafić to ugotować! Sam często gotuję i prawie zawsze mi wychodzi, ale jak wiadomo prawie robi wielką różnicę :-) Dlatego musiałem znaleźć kogoś kto swoją wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami gwarantowałby smak i powtarzalność potraw. Dlatego mój szef kuchni jest najlepszym kucharzem jakiego znam. Zresztą spróbujcie sami!.
Potrzebowałem jeszcze atmosfery. W restauracjach nie lubię sztywnych kelnerów, którzy obsługują mnie z grzeczną obojętnością. Dlatego w mojej restauracji obsługują Was chodzące uśmiechy, kelnerzy którzy cieszą się z Waszej wizyty i traktują tak jak gdybyście byli ich prywatnymi gośćmi. W restauracji zabroniłem używania określenia personel. Tutaj nie ma personelu, są moi współpracownicy i starannie wybrani przyjaciele, którzy są tacy jaki sam chciałbym być, gdybym tylko potrafił..
Adam Żuchowicz